Kit przyjrzał się

uważnie ekranowi wielkości dłoni. Widniał na nim szkic instalacji, a oprócz tego dość niewyraźne plamy przedstawiające pola ochronne wokół stacji. - Będą tam, gdzie tydzień temu. - Zdziwiłbym się, gdyby ich nie podrasowali - powiedział Seefor. - Będziemy musieli poczekać. - Byle nie za długo. Kit czuł się tu bardzo odsłonięty. Odkąd sprawy zaczęły przybierać zły obrót, miał nieprzyjemne wrażenie, że każdy ich ruch jest przewidywany. Niechętnie to przyznawał, ale zarówno jemu, jak Obi-Wanowi kończyły się pomysły. A gdy pierwszy raz się powtórzą, będą równie martwi jak wszelkie nadzieje na rozwiązanie dyplomatyczne. Najważniejsza była synchronizacja w czasie. Obi-Wan Kenobi wlókł się za karawaną, którą zorganizował dla nich Thak Val Zsing. Karawana wiozła ładunek luksusowych towarów na targ, który mieścił się na najwyższym poziomie Clandes.

Menu