Na razie wyprostowała
się i rozparła na tronie na całą szerokość. Skinęła głową asystentce, by wprowadzono gościa Serce zabiło jej mocniej, choć mocno umalowana twarz nie zdradzała żadnego uczucia. Wiedziała, że przybyła czuje każde uderzenie jej pulsu, nawet z tak wielkiej odległości. Bała się. Kobieta, która weszła do sali, miała chód wojskowego wyższej rangi, a jednocześnie poruszała się z tą samą nienaturalną lekkością, którą Duris wcześniej zauważyła u Kenobiego. Zdradzała ona surowy trening fizyczny i umysłowy, a taki wężowy wdzięk był równie godny pozazdroszczenia, co przerażający. Jedi miał te same wyrafinowane ruchy, tę samą absolutną i onieśmielającą koncentrację, lecz od niego emanowała również uczciwość i mądrość, głęboki szacunek do życia i inteligencja. Ta istota była pozbawiona takich cech.
Menu
- Główna
- Newralgicznym ośrodkiem była
- Obi-Wan miał jednak
- Na obiekty ataku
- Kit przyjrzał się
- Mieli dziesiątki gatunków
- - Coś powiem
- Na rynek prowadziło
- Glymphid odwrócił się
- - To elektrownia.
- Ta myśl otrzeźwiła
- Do tej pory
- Ofiara miała na
- Ale nadzieja jest
- Czy ZJ włączy
- Może by go
- Włosy na głowie
- Kikuty odciętych ramion
- Jedi nie wiedział,
- Urządzenie służyło mu
- Był w stanie
- Miecz świetlny Kita
- Nie miał punktu
- Spojrzał na chronometr
- Każda kropla wody
- Wsunął się do
- Jeszcze więcej zamieszania,
- Strażnicy wrzeszczeli i
- Takiej jatki właśnie
- Trzy żołądki G'Mai
- Na razie wyprostowała
- Mapa strony