Spojrzał na chronometr
i... Nagle strumień wody pod jego stopami zmienił się w cienką strużkę. Odcięto zasilanie! Rozległy się alarmy awaryjne. W korytarzu słychać było odległe nawoływania. Będzie miał tylko kilka chwil, zanim zasilanie wróci, ale jego ludzie z pewnością usłyszą te krzyki i zrobią swoje. Do niego należało oczyszczenie drogi. Kit czołgał się wzdłuż półki, aż znalazł zakratowane okienko. Przeciął kraty mieczem świetlnym i wśliznął się do środka. Tuż za drzwiami usłyszał odgłos biegnących stóp. Awaryjny system alarmowy ryczał bez przerwy, być może anonsując przybycie Pustynnego Wiatru. Odczekał, aż kroki wyminą drzwi i ruszył korytarzem. Parter przepompowni miał około tysiąca metrów kwadratowych, a sklepienie wznosiło się w górę na cztery piętra. Sztuczne koryto rzeki biegło przez środek.
Menu
- Główna
- Newralgicznym ośrodkiem była
- Obi-Wan miał jednak
- Na obiekty ataku
- Kit przyjrzał się
- Mieli dziesiątki gatunków
- - Coś powiem
- Na rynek prowadziło
- Glymphid odwrócił się
- - To elektrownia.
- Ta myśl otrzeźwiła
- Do tej pory
- Ofiara miała na
- Ale nadzieja jest
- Czy ZJ włączy
- Może by go
- Włosy na głowie
- Kikuty odciętych ramion
- Jedi nie wiedział,
- Urządzenie służyło mu
- Był w stanie
- Miecz świetlny Kita
- Nie miał punktu
- Spojrzał na chronometr
- Każda kropla wody
- Wsunął się do
- Jeszcze więcej zamieszania,
- Strażnicy wrzeszczeli i
- Takiej jatki właśnie
- Trzy żołądki G'Mai
- Na razie wyprostowała
- Mapa strony