Obi-Wan miał jednak

powody do zmartwienia: minęły cztery dni od dnia, kiedy jego statek został zestrzelony wraz z całym sprzętem do łączności dalekiego zasięgu. Od czterech dni wielki kanclerz i Rada Jedi nie otrzymywali żadnych wieści z Cestusa. Wkrótce Coruscant uzna, że misja zakończyła się fiaskiem. A to oznaczało zmasowane bombardowanie. Bombardowanie zaś oznaczało katastrofę. Clandes przyciągał handlarzy wszelkiego autoramentu, od międzygwiezdnych barek towarowych po tubylcze karawany, przemierzające nocą pustynię w poszukiwaniu bram i lądowisk osady. Tego dnia strażnicy przy bramach uważniej niż zwykle obserwowali strumień przybyszów. Musieli być przygotowani na dodatkowe ataki, lecz nie mogli nic zrobić, aby im zapobiec. Atak miał zacząć się w dwóch miejscach, aby stworzyć wrażenie, że dotyczy różnych celów.

Menu