Może by go

nawet złapały, gdyby ostrze wcześniej ich nie odcięło. Kiedy miecz uderzył w pulpit, ZJ syknął jak żywa istota. Energetyczne ostrze przecięło w poprzek tablicę synoptyczną. Stosy splątanych przewodów wysypały się na zewnątrz, dymiący metal sypał iskrami. Włączyła się funkcja automatycznego odcinania. ZJ chyba zdał sobie sprawę, że został wyprowadzony w pole i czym prędzej zwrócił się ku Obi-Wanowi. Obi-Wan wezwał swój miecz, ale w tej samej chwili zauważył, że rękojeść ugrzęzła w okablowaniu. Nie miał nawet pełnej sekundy, żeby się zastanowić. ZJ zbliżał się zbyt szybko. Jedi podjął błyskawiczną decyzję i ruszył w kierunku biorobota, wyciągając zza pasa pejcz świetlny. Robot dopadł go w jednej chwili, owijając macki wokół jego kostek. Poczuł okropny ból. Mechaniczne ramiona pulsowały energią.

Menu