Ale nadzieja jest
naprawdę trudnym do przezwyciężenia nałogiem. Teraz i tak sytuacja była bez wyjścia. Miał niewiele czasu i mógł tylko przypuszczać, że jego towarzysze właśnie drogo sprzedają swoje życie. Komuś, kto nie widział tych robotów w akcji, ich lśniąca, elegancka forma wydawała się zupełnie niewinna. Jedi zbliżył się ostrożnie. Co robić? Kiedy robot rozpozna w nim intruza, pozostanie tylko kilka sekund na działanie. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa już jest za późno. Katastrofa zacznie się w chwili, kiedy ZJ podniesie alarm. Tylko idiota byłby uszczęśliwiony perspektywą jednoczesnej walki z robotem i strażnikami. Ciekawe, jaka jest strefa alarmowa ZJ? I tak dziwne, że nie obejmowała całego pomieszczenia. Obi-Wan zorientował się jednak, że przecież jakiś personel musi tu czasem wchodzić, utrzymując odpowiedni dystans, odpowiednio się zachowując albo nosząc elektroniczne identyfikatory.
Menu
- Główna
- Newralgicznym ośrodkiem była
- Obi-Wan miał jednak
- Na obiekty ataku
- Kit przyjrzał się
- Mieli dziesiątki gatunków
- - Coś powiem
- Na rynek prowadziło
- Glymphid odwrócił się
- - To elektrownia.
- Ta myśl otrzeźwiła
- Do tej pory
- Ofiara miała na
- Ale nadzieja jest
- Czy ZJ włączy
- Może by go
- Włosy na głowie
- Kikuty odciętych ramion
- Jedi nie wiedział,
- Urządzenie służyło mu
- Był w stanie
- Miecz świetlny Kita
- Nie miał punktu
- Spojrzał na chronometr
- Każda kropla wody
- Wsunął się do
- Jeszcze więcej zamieszania,
- Strażnicy wrzeszczeli i
- Takiej jatki właśnie
- Trzy żołądki G'Mai
- Na razie wyprostowała
- Mapa strony