Do tej pory

jednak wszystko szło dobrze. Zamek okazał się skomplikowany i trudny do sforsowania. Pora na system bezpieczeństwa. Przesuwał opuszkami palców po krawędzi, usiłując wyczuć wszystkie zabezpieczenia. Są. Jego palce natrafiły na przewody, ale nie były one pod napięciem. Wynikało z tego, że system alarmowy w ciągu dnia był wyłączony. Stacja uzdatniania prawdopodobnie i tak roiła się od strażników. Obi-Wan włączył miecz świetlny i wyciął zamek razem z oknem. Kiedy iskry przestały się sypać, a otwór ostygł, Jedi wyciągnął rękę i pchnął skrzydło. Prześliznął się przez szczelinę i znalazł się wewnątrz. Pokój był pusty, ale nie trwało to długo - wkrótce ktoś uchylił drzwi. Jedi jednym skokiem przemierzył pomieszczenie i schował się, zanim drzwi otworzyły się do końca. Wszedł jakiś mężczyzna i Obi-Wan obezwładnił go, zanim tamten zdołał się zorientować, że coś mu grozi.

Menu