Ta myśl otrzeźwiła

go trochę. Ulice powstały na planie oryginalnej struktury kopca roju, z matematyczną precyzją wytyczonego labiryntu. Obi-Wan bez trudu znajdował drogę w kodowanych kolorami uliczkach, dopóki nie znalazł się trzy piętra poniżej otoczenia klockowatego brunatnego budynku. Wśliznął się w alejkę, obserwując budynek z boku. Widział już wcześniej schemat, ale skoro miał taką możliwość, wolał to sprawdzić osobiście. Trzy piętra. Zgodnie z uzyskaną informacją najważniejsze instalacje znajdowały się na trzecim piętrze, dlatego właśnie tam zamierzał się udać. Obi-Wan prześlizgiwał się od cienia do cienia na ścianie i wspinał po najwęższych półkach i szczelinach, gdzie nawet płazowi trudno byłoby znaleźć punkt zaczepienia. Kiedy znalazł się przy oknie, popatrzył w dół, na ulicę. Aleja była wąska, więc z dołu trudno go było dostrzec, gdyby jednak ktoś spojrzał prosto w górę, mógł powstać poważny problem.

Menu