Całe jej ciało
przypominało ściśniętą sprężynę. Ta kobieta przyprawiała ją o dreszcze. Widocznie Asajj Ventress była bardziej niebezpieczna niż Obi-Wan Kenobi. Duris była pewna, że oszustwo nie leży w naturze Jedi. Za to ta istota nie miała żadnych zahamowań. Żadnego wstydu ani lęku. I żadnej litości. Chyba że tyle co statek, który zestrzelił Obi-Wana. Duris z bolesną jasnością zobaczyła oczami duszy całe pokolenia postępu społecznego Cestian przepadające w mroku dziejów. Wydawało się, że nie jest w stanie nic na to poradzić. Jej asystentka Shar Shar podtoczyła się bliżej. - Reszta rady jest gotowa na spotkanie, pani. Czy...? Duris nadal trwała w zadumie. Przybycie tej kobiety nie było przypadkowe. Czy Ventress wylądowała przed Obi-Wanem? Pracowali razem czy byli przeciwnikami? Z pewnością wiedziała o obecności Kenobiego.
Menu
- Główna
- Newralgicznym ośrodkiem była
- Obi-Wan miał jednak
- Na obiekty ataku
- Kit przyjrzał się
- Mieli dziesiątki gatunków
- - Coś powiem
- Na rynek prowadziło
- Glymphid odwrócił się
- - To elektrownia.
- Ta myśl otrzeźwiła
- Do tej pory
- Ofiara miała na
- Ale nadzieja jest
- Czy ZJ włączy
- Może by go
- Włosy na głowie
- Kikuty odciętych ramion
- Jedi nie wiedział,
- Urządzenie służyło mu
- Był w stanie
- Miecz świetlny Kita
- Nie miał punktu
- Spojrzał na chronometr
- Każda kropla wody
- Wsunął się do
- Jeszcze więcej zamieszania,
- Strażnicy wrzeszczeli i
- Takiej jatki właśnie
- Trzy żołądki G'Mai
- Na razie wyprostowała
- Mapa strony